Dawno mnie nie było, a to dlatego, że nie sądziłam, że będę tak zmęczona pracą szczególnie, że,i tak nie wykorzystałam całego roku przysługującego mi urlopu macierzyńskiego. Ale nic pasji z tego powodu nie zamirzam porzucać, po prostu będę sobie robić wolniej ;)
A dziś eksperymentowałam z glinką do robienia 3D. Pierwszą próbę trudno nazwać udaną, ale już coś tam innego sobie też próbuje, grunt to się nie poddawać.
Najzwyklejsza w świecie tamka, wymalowana na biało, ale z przecierkami, a w środku zamiast zdjęcia jest obrazek - balon i trochę stemli...
Balon miał być 3D ale coś sknociłam i glinka się nie chciałą ładnie wyrobić, byłą za sucha i się kruszyła, dlatego balon jest jakby pomięty...
Tak czy siak obrazek będzie wisiał u malucha w pokoju i mam nadzieję, że dzięki niemu będzie kochał podróże tak samo jak mama;)
Kochani dziękuje za Wasze wizyty i miłe słowa i do zobaczenia wkrótce.




