Nie zawsze moje robótki idą po mojej myśli, czasem w wyobraźni widzę zupełnie inny efekt końcowy od tego prawdziwego. Ale dzięki takim pracom wiem że jeszcze ogrom nauki przede mną i mimo to postanowiłam podzielić się z Wami i takimi trochę....nazwijmy to projektami nie do końca udanymi...
Dziś będzie o motylku
Miało być tak pięknie...a jest jak jest...szału nie ma ;)
Małe drewniane pudełeczko, z dołu malowane bejcą i trochę potraktowane patyną na rogach. Do tego taki dekoracyjny motylek, tekturowy- taka wycinanka, pomalowana ręcznie tak byle jak ;)
Góra, jako że motyl był na ciemnym tle postanowiłam ręsztę tła jakby domalować. Więc jest czerń pomazana turkusem, a do tego ramka poprawiona i domalowna ręcznie w niektórych miejscach.
Oczywiście malowany na błysk...
I to by było na tyle w tym temacie.... myślę, że na przyszłość się poprawię, aczkolwiek mam w zapasie jeszcze dwie szkatułki, które można by zaliczyć do projektu nieudanego...ale czy je pokaże jeszcze nie wiem ;)
Pozdrawiam Was serdecznie, witam nowych gości i dziękuje za wasze liczne wizyty i komentarze ;)
Przypominam również o moim CANDY ;) więc jeśli są jeszcze jacyś chętni to jest jeszcze trochę czasu na zapisy...








