Witajcie,
Czasu mam mało, bo zostały dwa dni do przeprowadzki, z czego dzień jutrzejszy to pożegnanie w pracy, czyli w sumie tylko dzisiaj jest czas żeby dopiąć wszystko na ostatni guzik.
Syn mój Sebastian właśnie się nauczył raczkować i nie bardzo można go samego nawet na chwilę zostawić bo ani się obejrzeć on juz albo kable, albo inne dziwne rzeczy znajdzie i do buzi...
Ale ja się tu rozpisuję a miałam krótko o kolejnym jaju...
przedstawiam:
Pan i Pani Zając!!!
Jajo duże, styropianowe. Z jednej strony pani Zającówna a z drugiej pan Zając.
Troszkę im uszka i łapy wystają poza ramkę...
No i jeszcze takie reliefy, tym razem malowane po prostu konturówką do szkła...
I jak? Może być?
Wiem, wiem zdjęć dużo, mam nadzieję, że nie zanudzam ;)
Tymczasem niestety uciekam i pozdrowienia śle dla Was, witam nowych gości ;) bardzo mi miło...i dziekuję że tu zaglądacie...






























